Gorzkie Zwycięstwo – Realizm aliancki na tle romantyzmu polskiego (część trzecia artykułu)

, 3 października 2017
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Po agresji niemieckiej we wrześniu 1939r. w kraju morale wojenne było wspaniałe, społeczeństwo cały czas stało wiernie za żołnierzami. Mimo to w 1939r. straciliśmy prawie całkowicie własne siły zbrojne. Część z nich udało się odtworzyć we Francji, aby na obczyźnie walczyć z nazistowskim wrogiem. Dlatego celem porównania postawy wojsk sojuszniczych z postawą sił polskich podczas II wojny światowej posłużę się przykładem walk we Francji oraz mającą miejsce podczas tych działań ewakuację spod Dunkierki.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

(…) nam jedna szarża – do nieba wzwyż
I jeden order – nad grobem krzyż (…)
Krzysztof Kamil Baczyński – Raz, dwa, trzy…

Pozwoliłem sobie zacytować właśnie te słowa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, ponieważ doskonale odzwierciedlają miejscami samobójczy patriotyzm polski podczas działań wojennych rozgrywających się na frontach II wojny światowej. Polska jako pierwsza została wciągnięta do wojny, to o nią się ona toczyła – o czym wspominał nieraz Churchill i Rossevelt. A jaką politykę prowadziły pozostałe państwa?

Rosja odsunęła się od udziału w pierwszej części wojny, do momentu, w którym mogła niczym ‘hiena’ zająć się resztkami Polski – zmiażdżonej przez niemiecką machinę wojenną. Francja nastawiona defetystycznie do wojny czekała za swoją linią Maginota, licząc na pomoc Anglików. Z kolei Brytyjczycy nie wysłali na front swoich oddziałów, tylko oczekiwali odpowiedniego momentu do walki, w międzyczasie cały czas się zbrojąc. Anglia tak jak podczas I wojny światowej nie była przygotowana do działań militarnych w pierwszej fazie wojny. Potrzebowali czasu do pełnej mobilizacji i przekształcenia swojej gospodarki na cele wojenne. Do tego czasu wspierali sojuszników finansowo, aby przelewali krew w imię obrony wolności i ideałów. Doskonale wykorzystali do tego celu nastawienie Polski.

W celu porównania postawy wojsk sojuszniczych z postawą sił polskich podczas II wojny światowej posłużę się przykładem walk we Francji oraz mającą miejsce podczas tych działań ewakuację spod Dunkierki. We Francji – prawdopodobnie jak w żadnym innym ówczesnym kraju – był największy pacyfizm i niechęć ludności do wojny (trauma po stratach w I Wojnie Światowej). W Polsce morale wojenne było wspaniałe, społeczeństwo cały czas stało wiernie za żołnierzami. Mimo to w 1939r. straciliśmy prawie całkowicie własne siły zbrojne. Część z nich udało się odtworzyć we Francji. Ponownie chciałbym odesłać zainteresowanych do publikacji autorstwa Mackiewicza, w których to doskonale opisany jest absurdalny wysiłek polskiego żołnierza we Francji.

W powszechnej świadomości kapitulacja Francji to nic innego jak narzucenie narodowi woli Marszałka Petaina. Otóż nic bardziej mylnego. To parlament francuski głosował za kapitulacją zgodnie z wolą narodu francuskiego. Francuzi nie chcieli wojny, nie chcieli walczyć, chociaż ich sytuacja była nieporównywalnie lepsza od sytuacji Polski we wrześniu 1939r. Forma kapitulacji Francji, można by rzec, skompromitowała ten niegdyś niezwykle dzielny naród.

Niehonorowe było też ich postępowanie wobec polskich oddziałów. Z 13 na 14 czerwca Francuzi zażądali, aby Rząd Polski opuścił Angers. Francuski generał Denain zwrócił się do generała Sosnkowskiego, aby Polacy kupowali statki dla ewakuacji swoich żołnierzy, bo jeśli Niemcy zażądają wydania polskich żołnierzy Francuzi nie będą się temu opierać. Gdy francuski żołnierz się wycofuje i przestaje walczyć, Polacy nadal się wykrwawiają i nie ustępują pola Niemcom. Wojsko francuskie jest całkowicie zdemoralizowane i nie ma woli walki, mimo to Polacy ciągle przelewają krew w obronie Francji w wyniku niedorzecznych rozkazów polskiego dowództwa. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, kiedy społeczeństwo francuskie jest wrogo nastawione do polskiego żołnierza za jego waleczność w obronie Francji. Co najważniejsze sytuacje te mają miejsce w momencie upływu kilku dni po zerwaniu sojuszu przez stronę francuską(sic!). Naprawdę ciężko wytłumaczyć ten obłędny, nieprzemyślany honorowy patriotyzm w obronie kraju, którego obronę za bezsensowną uznały nawet własne wojska.

Natomiast Brytyjczycy, gdy tylko uświadomili sobie bezsens kontynuacji walk we Francji, starali się ewakuować jak największą liczbę żołnierzy celem wykorzystania ich w dalszej części działań wojennych. Na tej podstawie można doskonale rozróżnić patriotyzm polski i angielski.

Dla Anglików żołnierz musi zachować siły na ostateczną walkę, nie używa żołnierza dla popisu honorowego, tylko w celu utrzymania niepodległości. Akcja pod Dunkierką to wykazanie troski o żołnierza brytyjskiego. Co się tyczy wojska polskiego, to od początku polska krew przelewała się na wszystkich frontach i przelewała się nadmiernie, aż do ‚samobójczego’ Powstania Warszawskiego.

Dla Wielkiej Brytanii wojna to interes mający na celu zwycięstwo. Nie tracili bezcelowo swoich obywateli. Niepodobną dla nich rzeczą było, żeby za zabicie jednego nazistowskiego agresora narazić na odwet własną ludność. Myślę, że rzecz podobna miała miejsce u nas wielokrotnie. Najzwyczajniej w świecie, Anglosasi woleli dofinansować swoich sojuszników, aby bili się za ich interesy. Warto tu przytoczyć pewną sytuację. Na wysepkach angielskich na Kanale La Manche pod okupacją niemiecką nie było żadnego oporu. Anglicy nie wysyłali tam żadnej amunicji. Burmistrz jednego z miast znajdujących się na tychże wyspach, wysłał list gończy za człowiekiem, który rozlepiał antyniemieckie plakaty. Później burmistrz ten… został uszlachcony przez Króla angielskiego…

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Wiadomości z powiatu: szydłowieckiego, skarżyskiego, opoczyńskiego, koneckiego, przysuskiego i okolic