Kiedy Pani Chylińska mnie wybrała poczułam się naprawdę super! – wywiad Anna Bębenek

, 27 kwietnia 2018
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dziś kolejny wywiad z wokalistką na portalu Odrowąż24. Prezentujemy Państwu zapis rozmowy z Anną Bębenek – finalistką programu Mam Talent, pochodzącą z Broniowa w Gminie Chlewiska.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Witaj Aniu! W końcu się spotykamy…

Cześć! To prawda, trochę nam zeszło (śmiech).

Powiedz mi, jak się czuje osoba, która dostaje się do finału Mam Talent? Jakie emocje towarzyszyły Ci, gdy dowiedziałaś się o swoim awansie do „ostatniej rundy”?

To jest takie uczucie, że jest się w pewien sposób bardziej utalentowanym niż Ci, którzy się tam nie dostali. Jest to coś co podnosi na duchu, wiesz że robisz coś dobrze. Dostając się na taki szczebel, jakim jest finał każdy by był zadowolony tak jak ja. Nie wiem jakby można nazwać moje emocje, cieszyć na pewno się cieszyłam. Na zewnątrz może tego nie było widać, ale wewnątrz mocno to czułam. Był wybór pomiędzy mną i drugą osobą, jak dobrze pamiętam z jakimś magikiem. Kiedy Pani Chylińska mnie wybrała poczułam się naprawdę super! Chyba tylko Agustin był za magikiem.

Czy ten finałowy etap był już swego rodzaju spełnieniem? Myślałaś sobie wtedy „i tak doszłam już daleko”, czy jednak do ostatniej chwili stawiałaś na swoją wygraną i nie zastanawiałaś się nad tym, jak duży sukces już osiągnęłaś?

Ogólnie jeśli chodzi o „Mam Talent”, to zdawałam sobie sprawę, że wokaliście nie mają tam takiego przebicia i widzowie nie bardzo wspierają występy wokalne. Są inne programy dla nich i publika chce żeby szli tam. Dlatego myślę, że miejsce w finale dla wokalistki to już wysokie osiągnięcie. Wiadomo, że jak każdy chciałam wygrać, ale liczyłam się z tym, że wokal to żadna nowość jeśli chodzi o talenty.

Programy typu „talent show” są w dzisiejszych czasach furtką do zrobienia kariery? Nie uważasz, że jeszcze kilka lat temu miały one dużo większe przebicie?

Jest tak, bo teraz jest więcej programów i co chwile te kolejne edycje. To już nie jest taka nowość. Te programy straciły na popularności, z każdą kolejną edycją chyba zmniejsza się na nie „boom”. Osoby śpiewające również chodzą do mam talent, mimo tego, że są takie, które są przeznaczone specjalnie pod muzyków. Mimo wszystko to jest siła przebicia i ja z całego serca każdemu chętnemu polecam.

Wracając trochę do pierwszego pytania. Jak taki występ w znanym programie wpływa na młodą osobę, jak się czułaś idąc do „Mam Talent”

Na castingu byłam tak zmęczona, że chciałam sobie zaśpiewać i iść do domu (śmiech). Nie wiem do końca co mi towarzyszyło. W późniejszych etapach, czyli półfinale i finale było, że tak powiem fajniej. Wszystko było zorganizowane profesjonalnie, miałam swojego trenera, stylistów i całą ekipę, która się mną zajmowała. Mniej już stresu, a więcej motywacji. Trochę stresu jednak było ze względu na to, że wiedziałam, że przed telewizorami i na widowni obserwują mnie moi znajomi.

Aktualnie młodzi artyści pragnący sławy stawiają w dużej mierze na działania w internecie. Czyli co? Myślisz, że to narzędzie ma w sobie na dziś dzień większy potencjał niż telewizja? Ty nie promowałaś się w internecie.

Czy ja wiem… porównywalny. Chociaż większość osób teraz wybiła się poprzez filmy na kanałach YouTube. Młodzi często wysyłają zgłoszenia na castingi internetowe, bo jest taka możliwość. Można prowadzić marketing na wiele sposobów. Ja coś tam wrzucałam, głównie z kanału Pracowni Muzycznej Piano i później na kanale Combo – studia, w którym realizowaliśmy nagrania.

Gdy wystąpiłaś w TV po raz pierwszy i Agnieszka Chylińska zachwyciła się Twoim głosem zrobiło się o Tobie naprawdę głośno w lokalnych mediach. Czujesz, że po czasie ten „boom” już ustał?

No tak, w Szydłowcu ludzie się raczej z tym szybko oswoili. Nie ma już takiego WOW. Wiadomo, że jak zacznie się temat, to każdy chwali, ale nie ma tak, że idę ulicą i „Wow idzie Ania Bębenek!” (śmiech). Początkowo tak było, widziałam, że ktoś o mnie mówi, czasami to było niekomfortowe i nie wiedziałam jak się zachowywać, ale te powiedzmy „zaczepki” była zawsze miłe. Po krótkim czasie się przyzwyczaiłam, w większych miastach zdarzało się robić z kimś zdjęcie, ostatnio w Warszawie podeszła do mnie pewna Pani jak szłam ulicą. Chciała sobie razem ze znajomymi zrobić ze mną zdjęcie, fajne uczucie nie powiem.

Skąd zamiłowanie do muzyki? Pasja zaszczepiona w rodzinie, czy jednak indywidualne marzenia?

Indywidualne, jakoś jak byłam mała to oglądałam dużo programów muzycznych i jakoś mi się to strasznie spodobało, że chciałam występować, kupowałam mikrofony, miałam takie swoje „fazy” że muszę to mieć i muszę śpiewać. Wymyślałam sobie różne piosenki, potem jak byłam starsza zaczęłam startować w lokalnych konkursach, później doszły ogólnopolskie i międzynarodowe. Udawało mi się zdobywać jakieś nagrody i chciałam spróbować czegoś nowego i stwierdziłam, ze właśnie talent show to fajna opcja, większa szansa na wybicie. Dzięki temu można pokazać się na całą Polskę, to była dobra decyzja i absolutnie niczego nie żałuje.

Kiedy możemy spodziewać się pierwszej płyty Anny Bębenek? Pracujesz nad debiutanckim krążkiem? Jeśli tak, to czy zdradzisz nam jakieś szczegóły? Jacyś goście na płycie? Może ktoś znajomy?

Powoli pracuje, mam kilka piosenek napisanych, niektóre już nagrywałam. Jedna sztuka jest już w wersji finalnej, ale dokładnie nie wiem kiedy można spodziewać się mojej płyty. Myślę, że może to być już niedługo, ale wciąż pracujemy i jak będzie więcej gotowego materiału to będę o tym informować. Co do gości to trudne pytanie, ponieważ są to piosenki bardziej osobiste, związane z różnymi aspektami mojego życia, jest i miłość i smutek. Ale nie jest za bardzo romantycznie, żeby nie było (śmiech).

Plany muzyczne na najbliższy rok?

Jakby się już udało wydać płytę to chciałabym występować. Z pewnością nie odpuszczę udziału w konkursach, przeglądach i festiwalach. Zawsze to lubiłam i póki mieszczę się w kategorie wiekowe to nie zaprzestanę takich działań. Dzięki temu mogę odświeżyć piosenki, zrobić nowe aranżacje. Nie zrezygnuje też z lokalnych występów, na najbliższy zapraszam już w majówkę na XVI Szydłowieckie Zygmunty.

Największy sukces omijając mam talent?

Coś co mi się dobrze kojarzy hmmm, no nie wiem. Byłam na międzynarodowym festiwalu w Katowicach i udało mi się dotrzeć do finału, a liczba uczestników była dość spora. Jako finalista miałam okazje zaśpiewać z Natalią Kukulską i Stanisławem Sojką, miałam z nimi warsztaty. Pierwszy większy sukces z tego co pamiętam był na jakimś konkursie w Radomiu. Wtedy zaczęło się zajmowanie tych wysokich miejsc. Strasznie lubię konkurs „Tęczowe Piosenki”, który odbywa się w Krakowie, do tego mam sentyment i bardzo lubiłam tam bywać i z pewnością jeszcze się tam pojawię. Łapę się jeszcze w kategorii wiekowej (śmiech), posłucham, pośpiewam, a może przy okazji uda mi się zgarnąć jakąś fajną nagrodę.

Oprócz śpiewu jest u Ciebie jeszcze coś muzykalnego? Grasz na jakimś instrumencie?

Od 8 lat chodzę do pracowni Muzycznej Piano, jednak skupiam się tylko na śpiewie. Kupiłam kiedyś gitarę, ale jakoś tak stoi w pokoju i po dziś dzień robi za wystrój jedynie.

Ulubiony wykonawca Anny Bębenek to…

Uwielbiam Amy Winehouse.

Na koniec, co myślisz o naszym pomyśle? Skupianie informacji i integracja społeczeństwa „Ziemi Odrowążów” na jednym portalu to dobry pomysł?

W sumie jest to fajna opcja. Dowiadujesz się nie tylko o tym co Cię otacza każdego dnia, ale też o tym co dzieje się kawałek dalej. Dla mnie coś takiego jest ciekawe, więcej informacji to dobry pomysł. Wiadomo, że wszystko zależy od tematu, ale ja zawsze chętnie czytam o tym co dzieje się nie tylko tutaj gdzie mieszkam, ale także w najbliższej okolicy.

OK! To tyle na dziś, życzę sukcesów muzycznych i czekam aż płyta ujrzy światło dzienne.

Jak tylko będę wiedziała coś więcej to dam znać. Dzięki za rozmowę!

Michał Szymkiewicz

Michał Szymkiewicz

Człowiek wielu zajawek. Sympatyk dziennikarstwa, social media i fotografii. Przewodniczący Młodzieżowej Rady Miejskiej w Szydłowcu. Zakochany w Szydłowcu.

Polub nas na Facebooku

Wiadomości z powiatu: szydłowieckiego, skarżyskiego, opoczyńskiego, koneckiego, przysuskiego i okolic