Czy poker to hazard?

, 11 stycznia 2019
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Shares

Zapraszamy do artykułu poświęconego popularnej na całym świecie grze, czyli pokerowi. Dzisiaj przyjrzymy się z matematycznego punktu widzenia, czy poker to hazard!

  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Shares

Czy poker to hazard?

Problem definicji

Ludzie do opisu różnych zjawisk używają różnych pojęć – inaczej mówiąc definicji. Sądzę, że największym problemem środowiska jest to, że dla każdego „hazard” znaczy co innego. Pokerzyści definiują to słowo inaczej (a i tu nie ma absolutnej zgody), rząd inaczej, a słownik języka polskiego albo encyklopedia jeszcze inaczej. Spójrzmy np. na definicję z wikipedii:

Hazard – wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej w mniejszym lub większym stopniu decyduje przypadek. 

oraz na słownik języka polskiego PWN:

Hazard – 1) gry lub zakłady, w których stawką są pieniądze
2) ryzykowne przedsięwzięcie, którego wynik zależy od przypadku.

Możemy się z tymi definicjami zgadzać bądź nie, ale takie są. Biorąc pod uwagę założenia pokera, widać, że rola przypadku w pokerze maleje wraz z upływem czasu (wzrostem liczby rozdań), to jednak nigdy nie jest zerowa. Nie ma więc wątpliwości, że w myśl tych definicji poker jest hazardem. Podobnie jednak jak totolotki, zdrapki, automaty, audiotele, niektóre teleturnieje i wiele innych. Znamion losowości doszukiwałbym się także w forexie i grze na giełdzie, choć pewnie znajdą się tacy, którzy będą twierdzić że wszystko dokładnie da się przewidzieć.

Sytuacja prawna

W związku z taką definicją hazardu poker znalazł się w gronie gier hazardowych w myśl rozumienia ustawy antyhazardowej. Warto tutaj nadmienić, że został on „wyróżniony” razem z black jackiem i baccaratem spośród wszystkich gier karcianych. Dlaczego? Nie wiadomo. Zapewne ustawodawca uważa, że przegrywanie pieniędzy w remika bądź 66 jest mniej hazardowe niż w pokera. 

Według mnie problemem nie jest pytanie, czy poker to hazard (bo to jest kwestia definicji), tylko jak jest traktowany. A jak pokazuje powyższy przykład, traktowany jest niesprawiedliwie. W myśl ustawy antyhazardowej niektóre gry spełniające przytoczone definicje są hazardowe, a inne nie. Co więcej – w obrębie samej ustawy pewne gry są dyskryminowane wobec innych – jedne mogą odbywać się tylko w kasynach, inne nie. Oczywiście poker należy do tych pierwszych jako skrajnie niebezpieczny, co więcej odbywać się mogą tylko turnieje (przy 25% podatku od wygranych) – gry gotówkowe zostały całkowicie zakazane.

Nasuwają się różne pytania, które pozostają bez odpowiedzi. Mnie szczególnie nurtuje jedno: dlaczego gry gotówkowe są gorsze od turniejowych? Nie znam odpowiedzi na to pytanie – gry cashowe można opodatkować podobnie.

Jednak hazard?

Spójrzmy jeszcze raz na tytuł tej sekcji. Brzmi groźnie i podejrzanie. Generalnie lepiej trzymać się od tego z daleka. A skoro w myśl obecnie panujących definicji, czy się nam to podoba czy nie, poker zalicza się do hazardu, to niestety dla przeciętnego Kowalskiego słowo „poker” ma podobny oddźwięk. Co możemy z tym zrobić?

1. Zmienić definicję hazardu. Sensowną wydaje się poniższa:

Hazard – wszystkie gry pieniężne obiektywnie niekorzystne dla gracza (niesprawiedliwe, o ujemnej wartości oczekiwanej), w których o wygranej w mniejszym lub większym stopniu decyduje przypadek. 

W myśl takiej definicji poker już hazardem nie jest i sądzę, że wielu pokerzystów przyjmuje domyślnie podobną definicję mówiąc „poker to nie hazard”. Paradoksem jest to, że gdyby zachować zapis o 25% podatku od wygranych, to właśnie ustawa antyhazardowa robiłaby z pokera hazard w myśl nowej definicji. Okazuje się bowiem, że aby pokryć podatek, gracze musieliby osiągać ROI na poziomie 33%! Gracze turniejowi wiedzą najlepiej, że jest to raczej niewykonalne w dłuższym okresie czasu. Oznacza to, że dla prawie wszystkich graczy poker stałby się grą EV minus. Należałoby wrócić więc do starego modelu, w którym kasyno płaci 50% od swoich zysków i to zamyka kwestie podatkowe (co zresztą obowiązuje w wielu krajach).

2. Zmienić odbiór społeczny słowa hazard i jego negatywne nacechowanie. Podzielić hazard na dobry (EV plus), zły (EV minus) i neutralny (EV zero). W obcojęzycznych publikacjach spotykam się z określeniami „zawodowi hazardziści”, „najlepsi hazardziści”, a u nas nie. Poszliśmy w stronę, że „poker to nie hazard” i teraz słowa hazard i poker pojawiają się w jednym zdaniu tylko w ten sposób. Osobiście ten pomysł podobał mi się średnio – z jednej strony dobrze, bo trzeba mówić o pokerze pozytywnie, z drugiej zaś sama teza (w myśl panujących definicji) w moim odczuciu jest nie do obrony.

3. Nic nie robić. Co mnie obchodzi, co myślą inni? Moi najbliżsi i ci, którzy chcą zrozumieć, wiedzą, o co chodzi. Pozostali niech sobie myślą, co chcą. Jesteśmy przestępcami – trudno. Ja sumienie mam czyste. Polski wymiar sprawiedliwości raczej nie należy do najprężniejszych.

„Panie Premierze, jak żyć?”

Osobiście staram się w miarę możliwości uświadamiać rozmówców – oczywiście czasami cierpliwość się kończy. Na bardzo często stawiane mi pytania (albo wręcz stwierdzenia): „Czy ty przypadkiem nie wpadłeś w hazard?”, „Ale wiesz, że to hazard?”, „Co na to żona, że jesteś hazardzistą?” zawsze odpowiadam: „A czym według ciebie jest hazard?”. Po tym pytaniu często udaje się sprawę wyjaśnić. Choć często nie znaczy zawsze. Sądzę, że w zależności od rozmówcy można więc obrać drugą bądź trzecią z wymienionych opcji, czasami zaznaczając, że być może lepsza byłaby w ogóle inna definicja słowa „hazard”. Ryzyko mówienia prawdy pod względem odpowiedzialności karnej, podobnie jak autor ”Plus przed EV”, oceniam na niewielkie.

No to hazard czy nie?

Według panującej opinii publicznej i definicji hazardu, wszyscy którzy kiedykolwiek założyli się o pieniądze, grali chociażby w „chinczyka” o czteropak piwa lub grali w kapsle o bilon są hazardzistami!

Natomiast, jak już wspomniałem, trzeba rozgraniczyć formalną definicję (albo ją zmienić) od tego, jak jest odbierana, bo ludzie jej nie rozumieją. Na przytoczone przeze mnie pytanie: „A czym według Ciebie jest hazard?” albo „Kto to jest hazardzista?” ludzie zaczną opowiadać o przegranych majątkach i wynaturzonych nałogowcach, którzy zrobią wszystko żeby „się odegrać”. Wtedy oczywiście odpowiadam: „W takim razie nie jestem hazardzistą, bo nie przegrywam (wpłacam) żadnych pieniędzy z rodzinnego budżetu”. Niektórzy z was pewnie mogliby powiedzieć, że w ogóle nigdy nic nie wpłacili, co spowoduje jeszcze większe zdziwienie u odbiorcy.

Reasumując – poker jest hazardem w świetle obowiązujących definicji i ciężko z tym polemizować, natomiast musimy „dawać świadectwo”, że nie jest hazardem w świetle powszechnie panującego stereotypu. Jak to zwykle bywa ze stereotypami, biorą się z pojedynczych przypadków i doświadczeń, a nie z procesu myślowego. W jaki bowiem sposób z przytoczonych definicji hazardu wynika, że jest to coś złego?

W kolejnym artykule postaram się przedstawić „plusy dodatnie” i „plusy ujemne” bycia pokerzystą na tle innych zawodów. Być może okaże się, że otacza nas dużo więcej hazardzistów, niż mogłoby się wydawać.!

Polub nas na Facebooku

Wiadomości z powiatu: szydłowieckiego, skarżyskiego, opoczyńskiego, koneckiego, przysuskiego i okolic



Drodzy czytelnicy!

Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Chcemy pisać o rzeczach, które są najbardziej istotne dla naszej lokalnej społeczności i są wam najbliższe. Jeśli jest jakaś sprawa, historia, wydarzenie, które chcielibyście nagłośnić piszcie do nas na kontakt@odrowaz24.pl

Zachęcamy również do przesyłania do nas ogłoszeń o pracę, drobnych ogłoszeń sprzedam/kupię, oraz innych, które z miłą chęcią nagłośnimy pośród naszej rosnącej lokalnej społeczności pięciu powiatów Ziemi Odrowążów.

Czekamy na wasze informacje - Redakcja Odrowąż 24

Możesz też dodać bezpośrednio informację TUTAJ